Inne bóstwa

W świecie Orkonu nie ma religii, która mogłaby rywalizować popularnością i wpływami z Monolitem lub Drzewem... nie oznacza to jednak, że większość jego mieszkańców stanowią wyznawcy tych dwóch bogów. Przeciwnie – większość śmiertelników zachowuje dystans do spraw wiary (nie oddając czci żadnemu z bóstw).

Niemal w każdym zakątku orkonowego świata można natknąć się na kulty tak małe, że poza ich wyznawcami nikt nie słyszał nawet o ich istnieniu. Kilka leżących blisko siebie wiosek może uznawać ducha pobliskiego jeziora za swoje bóstwo opiekuńcze, zakon rycerski może oddawać boską cześć swojemu patronowi, pośród pochodzących z różnych regionów żeglarzy można odnaleźć wyznawców przynajmniej trzech różnych bogów i bogiń morza…

Pomimo znacznej ilości i ogromnego zróżnicowania tych kultów, niemal wszystkie (poza dwiema głównymi religiami) charakteryzują się kilkoma cechami wspólnymi. Nieufność, z jaką od czasów Armageddonu śmiertelnicy podchodzili do spraw wiary, sprawiła, że bóstwa tego świata praktycznie nie mieszają się do spraw śmiertelnych. Historia nowożytna nie doświadczyła jeszcze wojen religijnych, a bezpośrednie objawienia się bóstw wyznawcom można policzyć na palcach jednej ręki gnomiego wynalazcy. Większość pomniejszych bóstw skupia się na wybranym aspekcie ludzkiego życia (np. uprawie roli), nie uzurpując sobie wpływu na jego inne elementy. Sprawia to, że niektórzy ludzie oddają cześć kilku różnym bytom, zależnie od wymogów sytuacji, w której się znaleźli.

Pośród badających te zagadnienie uczonych nie ma całkowitej zgodności na temat prawdziwego charakteru tych nadprzyrodzonych bytów. Nie ulega wątpliwości, że niektóre z nich są mniej lub bardziej potężnymi istotami z Otchłani czy Zielonego Cienia. Część to nadprzyrodzeni mieszkańcy tego świata -- być może ostatni przedstawiciele swego gatunku, którzy przetrwali Armageddon. Jednak nie wszystkie przypadki są tak oczywiste. W przypadku kultu zmarłych nie wiadomo, czy mają oni jakąkolwiek możliwość pomagania swoim wiernym. Jedni badacze twierdzą, że ich życie stanowi po prostu wzór do naśladowania dla wyznawców; inni, powołując się na analogię do wierzeń orków twierdzą, że dusze zmarłych mogą w sposób realny wpływać na nasz świat. Jeszcze większą niewiadomą stanowią wierzenia, w przypadku których nie wiadomo nawet czy wyznawane bóstwo w ogóle istnieje...

Nie zmienia to jednak niezaprzeczalnego faktu, że kapłani pomniejszych wyznań są zdolni czynić cuda. Nie są one tak spektakularne, jak dokonania kapłanów Drzewa czy Monolitu, jednak mogą w ograniczonym stopniu odmienić życie wyznawców. Istnieje wiele teorii, próbujących wytłumaczyć to zjawisko: sprytnymi szalbierstwami, niewyszkolonym talentem magicznym, sprawczą siłą wiary... Spośród dziesiątek hipotez, zrodzonych w zakurzonych bibliotekach przez równie zakurzonych magów Prawdy i Poznania, największą popularnością pośród prostych ludzi cieszy się jednak ta, która uznaje cuda za dowód istnienia danego bóstwa.

Trudno orzec, co dzieje się z wyznawcami innych bóstw po śmierci. Wiadomo jedynie, że nie mogą liczyć ani na zaświaty, jak wyznawcy Cesarza, ani na powtórne narodzenie, jak ci, oddający cześć Drzewu.