Historia Gnomów
Po Armagedonie
Gdy spytasz znanego z swej mądrości Gnoma, jak choćby Szmaja Mądrego z Arkannon o początki swojej rasy, uśmiechnie się on tajemniczo. Powie, że jeszcze przed Armagedonem, historia gnomów nierozłącznie splatała się z ludźmi i krasnoludami, ich upadkami i wzlotami w wielkiej grze Bogów. Tyle – doda -, że ta wiedza o nich zanikła w pomroce dziejów, tak, że na próżno się jej doszukiwać. A ty jakoś nie będziesz wierzył jego teatralnym wzdychaniom i niedbale skrywanemu bezzębnemu uśmiechowi...
A co dalej, gdy ziemia już ostygła po ognistym deszczu? Ano tutaj już, Szmaj Mądry wyciągnie pewnie kieliszki i rozpocznie snuć opowieść, której będziesz słuchał, jak gdyby sam Szmaj pierwszy próbował destylatu Fiodora Wodina, albo, podwiązywał troki w workach, gdy wyruszała wyprawa Grogiusza Dalekopatrza. A z każdym kolejnym toastem, wznoszonym za pomyślność gnomów całego świata, będziesz w o tym mocniej przekonany.
Tedy pierwszą wzmianką, o gnomach po Armagedonie, jest stara pieśń, znana prawie każdemu gnomowi, który ma, jaki taki słuch, a z tym nie zawsze najlepiej. Opowiada ona o szczęśliwiej wiosce gnomów, którą od boskiego gniewu, uchronił Wielki gnomi Mag Labouriosz, posiadający przepastne biblioteki i wiedzę tak ogromną, że przewidział, co się stanie ze światem. Jednak ta piękna sielanka została przerwana, przez magów, którzy zwiedziawszy się, że posiada on wielką wiedzę sprzed Armagedonu, uznali, iż wielkim egoizmem byłoby gdyby nie chciał się nią podzielić. Zaatakowali jego siedzibę, zabijając całą wioskę i samego maga, wywołując przy tym pożar, który spalił całą bibliotekę. Pieśń kończy się dobrze, gdyż jak się okazuje kilku mieszkańców wioski przeżyło atak, chowając przy okazji kilka cennych woluminów. „Pieśń gnomów, co ich pożar nie zjadł”, zwana też Pieśnią, posiada przynajmniej 47 zwrotek, a przynajmniej tyle pamięta Szmaj, a i to nie wszystkie w całości i z dobrym rymem, zaś kilka ostatnich, o tym gdzie się też te woluminy mogą chować, zapomniał na śmierć. Gdy po jego policzku płynie kilka łez i już masz współczuć wiekowemu starcowi, znowu masz niejasne wrażenie, że łza ta jest raczej wysoko procentowa.
Czas Odkryć
Tak więc gnomy ocalały z Armagedonu razem z ludźmi, gdzieniegdzie zostały się ich większe skupiska, co wskazywałoby, że kiedyś żyły pewnie we własnych wioskach i miasteczkach. Okoliczności i potrzeby jednak pchnęły ich w stronę ludzi, tworząc harmonizujące społeczeństwo. Szybko okazało się, że czując jakiś niewiadomy związek z ziemią, są świetnymi rolnikami i dbając o wzrastające zboże czy dojrzewające owoce osiągają plon znacznie lepszy niż ludzie. Ich sukcesy na tym polu stały się powodem zazdrości sąsiadów. Z czasem dały o sobie znać ich pomysłowość i inwencja twórcza. Same przypisują sobie oswojenie dzikich świń, oraz niebagatelnej techniki wędzenia mięsa, mającej ogromne znaczenie dla przyszłych wędrówek. Gdy ludzie przeczesywali lasy w poszukiwaniu zwierzyny, gnomy, pewnie z obawy przez grubym zwierzem, czemu Szmaj bojowo zaprzeczy, zajęły się zbieractwem, uzyskując wiedzę o ziołach, głównie techniką prób i błędów, co jest kanonem w mało zrozumiałym, poczuciu humoru gnomów. Potrzeby dnia codziennego wykształciły wśród gnomów liczną grupę rzemieślników, zaś ich zręczne palce i zmysł techniczny szybko pokazał, że doskonali z nich cieśle, szewcy, garbarze. Do kanonu opowieści przejdzie historia o krośnie, którego wynalezienie przypisuje się Gnomce Kasieńce. Jednak naiwna dziewczyna została uwiedziona przez hobbita, właściciela stad owiec, który zwąchawszy interes, pojął ją za żonę, a potem przypisał sobie wynalezienie wspaniałego urządzenia. Ile w tym prawdy, niewiadomo, ale fakt faktem, że gdyby nie gnomy, wiele dzisiejszych narzędzi, pewnie jeszcze czekałoby na odkrycie. Dzięki gnomom odkryto ponownie zalety fermentacji i jej uszlachetniania. Jeszcze znaczniejszym, zaś dla gnomów wręcz epokowym, okazało się odkrycie Fiodora z Wodiny, który eksperymentując z winem, opracował procedurę destylacji, otrzymując tym samym czysty alkohol. Niezliczona ilość pieśni opowiadała o tym wydarzeniu, przypisując je dziełu przypadku. W rzeczywistości, był to efekt długotrwałych i mozolnych badań z różnej mocy winami, co też jest przyczynkiem do wielu żartów i przyśpiewek. Jeśli dobrze się już obaj zaprawicie, Szmaj pewnie coś zanuci....
Inwencja gnomów szybko przysparzała im zwolenników. Wielu z nich wspomagało nowych władców, służąc radą i wiedzą. Dzięki nim i ich pomysłom rosły nowe miasteczka, kopano głębsze studnie, wznoszono wspanialsze konstrukcje, odnajdywano kruszce. Oczywiście Szmaj na tym etapie historii będzie zapewniał cię, że Koło, z którego pochodził sam Fulko, to zapewne też wymysł gnomów, ale nie możesz wierzyć mu w wssszystko, co powie. Jeśli zaś chodzi o koło, to niezaprzeczalnym faktem jest, że młyńskie koło rzeczywiście było dziełem gnomów, ale mało, kto pamięta, który to wpadł na ten pomysł jako pierwszy. Prostą koleją losu fach młynarza był przez długie lata opanowany przez gnomów, zaś gnomi młynarze po dziś dzień kłócą się, którego przodek był autorem tego wynalazku.
Wielki Trek
Jednak kreatywność i pomyślność gnomów była też powodem ich problemów, gdyż przysparzała nie tylko zwolenników, ale także i przeciwników. Ich społeczności nie rozrastały się tak szybko jak ludzkie, choć osiągnięcia tej niewielkiej grupy, przytłaczały. Szczególnie widoczne było to na wsi, gdzie coroczna pomyślność plonów budziła zawiść. Zaczęły się otwarte wystąpienia, przeciwko gnomim gospodarzom, podpalenia a nawet pogromy. Szybko też gnomy, zajmujące się ziemią poczęły opuszczać swoje domostwa i łącząc się w większe grupy, wędrować w poszukiwaniu lepszych miejsc do życia.. Dlatego też obecnie są miejsca gdzie gnomów jest całkiem sporo, są też i takie, gdzie nie uświadczysz po nich ani pamiątki. Rozpoczął się Wielki Trek Gnomów, kiedy gnomy, prowadząc koczowniczy tryb życia, wędrowały przez świat zdobywając rozległą wiedzę o jego mieszkańcach. Romantyczny z natury Szmaj wiele wam opowie o Treku, o ciężkich zimach i napadach zbójów odpieranych przy pomocy obronnego taboru- jak się potem okazało, ulubionej taktyki obronnej gnomów, czy rzeziach niewinnych uśpionych wędrowców. Okrasi to licznymi moralitetami, wznosząc kieliszek za kieliszkiem za kolejnych bohaterów wędrówki, tak jakby byli jego najlepszymi znajomymi. Tylko niektórzy z nich pozostali na wrogich swoim ziomkom terenach, głównie cenieni rzemieślnicy, niemuszący się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Wtedy też nawiązano pierwsze kontakty z elfami.
Wielu gnomów brało udział w wyprawach do elfich lasów w karawanach kupieckich, szukając lepszego losu. Przyjęcie ich było bardzo różne, począwszy od jawnej niechęci, poprzez rezerwę, zamienianą we wrogość, gdy stworzone gnomie osiedle w ciągu roku czy dwóch żyło lepiej niż gospodarze, aż po przyjaźń i szczerą gościnę. Ci, którym udało się pozyskać tą niewielką nację do osiedlenia się na swoich ziemiach, wiele zyskali, gdyż osiedlanie się gnomów, wraz z rozwojem handlu, przyczyniło się do dynamicznego rozwoju ośrodków miejskich. Nieoceniona okazała się w tym czasie, nie bezinteresowna, jak się potem miało okazać pomoc hobbitów.
Spotkanie Krasnoludów
Okres Wielkiego Treku symbolicznie kończy, finansowana przez jednego z hobbickich kupców wyprawa Grogiusza, nazywanego potem Dalekopatrzem. Wyruszył on, wiedziony gnomią ciekawością, na południe, by tam szukać nowych kontaktów handlowych. To, co spotkał, jak się okazało- zmieniło cały świat (tak przynajmniej twierdzą Gnomy). Na swej drodze, szukając elfów, napotkał rasę krasnoludów, oraz towarzyszących ich gnomów, którzy wraz z krasnoludami przetrzymali czas Armagedonu w górskich jaskiniach. Co tak naprawdę przyniosło światu to odkrycie- nikt nie wie- przewrotnie powie Szmaj. Wszyscy, bowiem słyszeli o mieczu, ale kto słyszał o lemieszu, igłach czy cynowych naczyniach?? A co dopiero magia koła zębatego…Dla gnomów, tak nizinnych, jak i górskich, odkrycie swoich rodaków, było ogromnym odkryciem, otwarciem się na nową nieznaną im dotychczas wiedzę. A wiedza, jest tym- tu Szmaj robi efektowną pauzę- czego gnomy pragną najbarsziej!
Tak, więc rozpoczął się okres wielkiej wymiany wiedzy. Między ludźmi a krasnoludami, jak również między samymi gnomami. Ludziom wystarczył miecz i kolczuga, aby mogli się zabijać. Gnomy zaś w okresie wojen, prowadziły ożywioną wymianę kulturową z swoimi pobratymcami z gór. Nizinni uczyli górali, uprawy ziemi, hodowli czy tkactwa, ci zaś odwdzięczali się sekretami kowalstwa, metalurgii, mechaniki czy górnictwa. Jednak z największym uznaniem spotkał się sekret gorzelnictwa. Gnomia wódka tak bardzo zasmakowała krasnoludom, że stała się przedmiotem tak poważnych obaw starszego pokolenia, iż na krótki czas, zabroniono jej spożywania Efektem owej wymiany kultur, było również powstanie wśród nizinnych gnomów cechów, na wzór krasnoludzkich gildii oraz kupieckich związków. Cechy mające grupować rzemieślników, postanowiły bronić jakości, oraz reprezentować ich w walce z dyktującymi cenę kupcami, w tym hobbitami, którzy zaczęli bezwzględnie wykorzystywać swoją pozycję i majątek. Organizacje cechowe szybko rozpowszechniły się wśród ludzi, którzy tworzyli własne cechy, łącząc się dla efektywności razem z gnomami, przejmując jednak, dzięki swej liczebności, kontrolę nad organizacjami rzemieślników.
W tym to okresie pojawili się też pierwsi alchemicy, którzy dzięki technice destylacji, rozległej zielarskiej wiedzy oraz sekretom metalurgii, nowym wspanialszym narzędziom, poczęli tworzyć napary, wywary i eliksiry o różnym działaniu. Początkowo, podobnie jak w przypadku zielarstwa, przy dużej ilości prób, większość stanowiły błędy, ale, mimo kilku groźnych zatruć, a w skutek wylania jednego specyfiku do rzeki- lokalnej zarazy, gnomy posiadły sztukę alchemii, nim ktokolwiek wcześniej pomyślał, do czego może służyć wódka, pokrzywnik i czarna gałka.
Gnomy Współcześnie
Jeśli dalej trzymasz się na nogach, dorównując Szmajowi, to ciesz się, bo historia dobiega końca, w przeciwieństwie do dostawianych butelek. Gnomy zatraciły się w poznawaniu i odkrywaniu nowych pokładów wiedzy oraz doskonaleniu istniejących wynalazków. Tymczasem rozpoczął się wiek wojen, który trwa do dziś. Okres spowodował, że gnomy zainteresowały się inżynierią wojskową. Dlatego niektórzy ludzcy dowódcy, nie obawiający się nowinek technicznych w swojej armii zawierali współpracę z gnomami wynalazcami. Łatwo było ich spotkać również wśród sztabu, obsłudze lazaretu, załodze taborów i wież, a nawet drużynach zwiadowców. Czas wojen nie służył gnomim społecznościom. Ci nizinni, niezwyczajni uczestniczeniu w wielkich konfliktach, tracili na niszczonych miastach i płonących zasiewach. Niestabilny czas nie sprzyjał też naukowcom i rzemieślnikom. Dlatego gnomy zaczęły przenosić się tam gdzie, sytuacja polityczna sprawiała wrażenie stabilniejszej, aby w spokoju móc pracować w warsztatach lub nawet wrócić do uprawy pól. I tutaj rozpocznie się wielka opowieść Szmaja Mądrego, syna młynarza, wielkiego badacza przeszłości, naukowca, szewca, złodzieja, pijaka.
Jeśli dalej jesteś w stanie utrzymać głowę nad stołem i słuchasz bełkotliwej opowieści, to usłyszysz jeszcze historię o gnomach, które wielokrotnie wpisywały się w annały ludzkich i krasnoludzkich księstw i królestw, jednak, jako że nie przy pomocy miecza, to mało, która z wojowniczych ras zechce o tym pamiętać- „niewdzięcznicy”- wybełkocze Szmaj. Dowiesz się o tym, jak mieszczanie spychali doskonale prosperujące warsztaty do gett i o hobbitach, którzy przejąwszy banki i handel, stale ograniczają gnomy, które mogłyby z łatwością wypiąć się na to całe zachłanne, ślepe pospólstwo, przy czym Szmaj nie będzie tu szczędził jednym i drugim obelg i wyzwisk, wykrzykując je przez okno na cały uśpiony Arkannon. Dane ci będzie posłuchać o kilku dzielnych gnomach, które wyruszyły za wielką wodę, organizując własnym sumptem całą wyprawę. Szkoda tylko, że nie powrócili, by opowiedzieć o swoich odkryciach. Gnomy, a Szmaj w szczególności, uwielbiają się przechwalać. Poznasz więc plany skomplikowanych mechanizmów, które zmienią ten świat, gdy tylko zaczną działać, jak ot choćby ta maszyna drukarska. Pokaże ci też pewnie swoje rysunki, na których kreśli dziwaczne bohomazy. Nikt nie wie, o czym to jest, gdyż zawsze zabiera się za nie po paru głębszych. Pewnie zacznie też opowiadać o całej bandzie swoich znajomych. Dowiesz się, że w jej skład wchodzą doradcy królów, miejscy rajcowie, głowy cechów, wykładowcy uniwersytetów, całkiem potężni magowie, poważani alchemicy, szarlatani, jak i kompletnie zdziwaczali wynalazcy, rzemieślnicy i gospodarze, bardowie, lekarze, żołnierze, myśliwi, inżynierzy, uciekinierzy spod szubienicy oraz tuziny innych gnomów, od których tak zakręci ci się w głowie. Ale patrząc na wypity przez ciebie samogon, rano na pewno nie będziesz nic pamiętał... Ot, gnomia sztuczka...
Charakterystyka Rasy
Wygląd
Gnomy są nieco wyższe od hobbitów, ale niższe od krasnoludów. Jak same mówią, „wyżsi od stołu, a niżsi od baru”. Są krępej budowy ciała, proporcjonalnej do wzrostu. Mają nieco ciemniejszą od hobbitów cerę, na której, szybko po osiągnięci wieku dojrzałego, pojawiają się bruzdy. Włosy, przeważnie ciemnych kolorów, w młodości gęste, wśród nizinnych przeważają kręcone, strzygą zgodnie z otaczającą ich modą. Na starość czupryny mocno rzedną, zaś łysina u starszych mężczyzn to najczęstsze uczesanie. Ich twarze są zazwyczaj okrągłe, policzki pełne, oczy niewielkie, rozbiegane, dolna szczęka jakby nieco wysunięta do przodu, zaś długość gnomiego nosa jest przedmiotem żartów wśród ludzi. Zarost krzakowaty, rzadko utrzymywany. Znakiem rozpoznawczym gnoma są również długie kościste palce -dodajmy, zazwyczaj brudne. Gnomy, osiągając dojrzałość w wieku 25 lat, żyją średnio około 150, ale zdarzają się i tacy, który w dobrym zdrowiu dożywają dwóch setek, jak mówią- „czyha kostucha a gnom dycha, nim się nie poleje siwucha, niech czeka starucha...”
Cechy
Gnomy same siebie nazywają Narloch, czyli jak mówi przekład z gnomiego, wg „słownika mowy wszelakiej ras zachodniego świata” autorstwa Burgoniona z Ostrogrodu „wiedzący”. I nikt nie zaprzeczy, widząc taką ilością odkryć i wynalazków, wymyślne konstrukcje i budowle, alchemiczne tygle i kolby, tomy analiz i prac badawczych, których autorami są właśnie gnomy, że zostali pobłogosławieni szczególną inwencją w odnajdywaniu nowych rozwiązań i wytyczaniu nowych ścieżek. Niektórzy spośród gnomów tłumaczą to faktem, że Narloch, wcale nie oznacza wiedzących, jak chciał uszlachetnić rasę autor słownika, a „ciekawskich”. Ta cecha jest powodem zarówno gnomiej chwały jak i słabości. Albowiem każdy gnom, posiada w interesującej go dziedzinie dogłębną wiedzę, szuka w nowych rozwiązań i pragnie przekazać je innym. Jednak ta mania poszukiwań prowadzi niekiedy do niewytłumaczalnych dziwactw, irracjonalnych zachowań, tak, że kiedy inne rasy zajmują się budowaniem ogromnych królestw, toczeniem wojen i zdobywaniem majątku, gnomy koncentrują się na powiększaniu dóbr wysoce niematerialnych i niedocenianych, jakimi są wiedza, nauka i doświadczenie...
Jako że każdy z gnomów jest w skrytości ducha badaczem, każdy jest również wielkim indywidualistą, prowadzącym samotnie badania. Uznają samych siebie za wielce oryginalnych i niepowtarzalnych, co przyniesie im wielkie osiągnięcia. Prowadzi to niekiedy do drobnych utarczek na punkcie ambicjonalnym, ale gnomy raczej żyją między sobą w pokoju, nie wadząc sobie i wspierając wzajemnie w swoich poczynaniach.
Podział Gnomów
Gnomy dzielą się na dwa odłamy: nizinne i górskie. Nizinni są raczej wątłej budowy, niezbyt odważni, przyzwyczajeni do bezpiecznego bytu wśród ludzkich miast i wiosek. Są pokojowo nastawieni do życia, przyjaźni wobec wszystkich ras i nacji, nie przejawiający silnych uprzedzeń, chyba, że chodzi o hobbitów. Lubią zabawę, niewyszukane żarty, pełno wśród nich zgrywusów. Żyją głównie w miastach lub na ich obrzeżach, prowadząc warsztaty, młyny lub gorzelnie. Spektrum ich życiowych poszukiwań jest wręcz nieograniczone, nizinnym gnomom nie obcy jest brud kuźni i warsztatów, smród laboratoriów, niebezpieczne rusztowania budów, hałaśliwe place targowe, a nawet trudy i znoje pracy na roli.
Gnomy górskie związały swój byt z krasnoludami i są im bardzo podobne. Mocno zbudowane, lecz nieco niższe niż ich nizinni bracia, zgodnie z tradycją górskich klanów utrzymują brody, ale daleko im do prawdziwie krasnoludzkiego zarostu. W górskich miastach zajmują się gorzelnictwem i alchemią. Odnajdują się we wszystkich elementach życia krasnoludów znacznie lepiej niż nizinni, nazywani z khazad Low. Jedynie najtwardszych gnomów można spotkać w szeregach krasnoludzkiej piechoty. Łatwo też spotkać ich przy dowódcach, z setkami planów i sprytnych technicznych rozwiązań. Za to świetnie sprawdzają się jako zwiad, są szybcy i potrafią przetrwać w najcięższych warunkach. Ich zainteresowanie machinami wojennymi, doprowadziło do kilku istotnych odkryć w tej dziedzinie.
Społeczeństwo
Pozycja
W obecnych czasach gnomów jest niewielu, jest ich nieco mniej niż hobbitów, ale w tych szacunkach, nie ujęto gnomów górskich. Gnomy nizinne żyją w kilku dużych i kilkunastu mniejszych skupiskach, rozsianych po świecie, głównie w miastach, lub ich bliskiej okolicy, choć zdarzają się zgromadzenie kilku wsi, zamieszkanych w przeważającej części przez gnomy. Największym skupiskiem gnomów jest obecnie Hagria oraz Randers, coraz mniej można ich spotkać w lubianym niegdyś Duscard i okolicach dawnego Ostrogrodu, gdyż niespokojny okres wojen, wygnał ich na spokojniejszy zachód. Gnomy Górskie mieszkają w krasnoludzkich miastach i twierdzach, więcej na ten temat nie wiadomo.
Gnomy nie przejawiają, w przeciwieństwo do hobbitów, tendencji do skupiania się w hermetycznych grupach. Nie mają trudności, aby znaleźć porozumienie tak z swoim rodakiem, jak z inną rasą. Niekiedy wręcz wolą zamieszkiwać z dala od swoich, aby badać obcą kulturę, lub strzec swoje pomysły przed ciekawskim nosem ziomków. Jednak sąsiedzi gnomów nie zawsze widzą czyste intencje gnomów, zrażają ich natomiast wszystkie dziwactwa przedstawicieli tej rasy. Dlatego też w większych miastach gnomy spychane są do gett, dzielonych z hobbitami, co powoduje pewne animozje. Chociaż hobbici nigdy nie osiągną biegłości w rzemiośle gnomów, jednak trzymając się razem, i tak udaje im się, za pomocą przemyślanej polityki cen i politycznych wpływów, rugować gnomów z ważnych stanowisk i wpływowych funkcji. Gnomia elita, stanowiąca starszyznę cechową, znacząca grupa alchemików oraz zwiększającą się grupę kupców, toczy z hobbitami cichą wojnę. Jak na razie hobbici trzymają się mocno…
Rola Kobiety
Kobiety w społeczeństwie gnomów cieszą się wysoką samodzielnością o ile potrafią ją odpowiednio wykorzystać. Są przy tym dużo praktyczniejsze niż mężczyźni, rzadziej przejawiają skłonności do wszelakich dziwactw, lepiej rozumieją otaczający je świat i rządzące nim prawa. Zanim pojmą męża, o czym same decydują, mogą na równych prawach zajmować się rzemiosłem. Tytuły cechowe są jednak dla nich zakazane, ze względu na wprowadzane przez ludzi ograniczenia. Choć rzadziej słyszy się o gnomkach inwentorach (jak gnomy nazywają wynalazców) czy znaczących odkryciach dokonywanych przez kobiety, ale żaden gnom nie powie, jak to czynią inne rasy iż „baby są głupie”. Po zawarciu małżeństwa, opuszczają rodzinny dom i przenoszą się do domu męża, gdzie muszą zadbać o strawę i w szybkiej przyszłości, dzieci. Brakuje wówczas czasu na pracę w zawodzie. Pomimo, że biorą na siebie ciężar domowych obowiązków, gnomki nie tracą swojej pozycji, gnomi indywidualizm by na to nie pozwolił. Mąż i żona mają równe prawa, choć czasem mówi się, że to kobiety mają przewagę, słynną wręcz z tego, że chętnie i często napominają donośnym wrzaskiem swoich mężów, szczególnie, kiedy przez swój zapał w poszukiwaniu wiedzy lub nadmierne spożycie trunków, tracą kontakt w rzeczywistością. Często też gnomki po ślubie nie rezygnują z pracy i łączą swój fach z troską o dom i potomstwo, co jest powodem do dumy dla męża, który posiada tak pracowitą i ambitną żonę. Często też dobierają się w pary, aby razem prowadzić warsztat. Jednak w skrajnych przypadkach dochodzi do niezdrowej domowej rywalizacji o palmę pierwszeństwa w mistrzostwie w swym fachu. Ostatnimi czasy, ku przerażeniu gnomie starszyzny, pojawia się coraz więcej gnomek, które ociągają się lub odmawiają zamążpójścia, skupiając się na swojej pracy zawodowej, a nawet czasem dla wygody noszą spodnie!! Nie trzeba mówić, że ma to fatalny wpływ na i tak niski przyrost naturalny gnomów.
Gnomi Fach
Gnomy, żyjąc głównie w miastach zajmują się rzemiosłem. Ich wytwory są zazwyczaj praktyczne, innowacyjne i funkcjonalne. Jednak jakość ich wyrobów jest cokolwiek różna. W ciągłym pędzie do udoskonalania swoich rzeczy, można nabyć produkt finalny, cechujący się niezawodnością, wysoką jakością i wyróżniającymi się walorami użytkowymi, ale jeszcze łatwiej trafić na prototyp wynalazku. Gnomy, dzięki wspaniałym zdolnościom manualnym, prawie zawsze ozdabiają swoje przedmioty rzeźbieniami lub skomplikowanym, pełnym detali rytem.
Wielkim szacunkiem i uznaniem cieszy się fach alchemiczny, często uprawiany przez gnomy. Przejął on tę wysoką pozycję po gorzelnikach, którzy jako pierwsi zaczęli eksperymentować z ziołami i tworzyć nowe mikstury o specjalnych właściwościach. Alchemicy tej małej rasy, dzięki doskonałemu wyczuciu i długim, wnikliwym studiom, potrafią tworzyć eliksiry i maści, dokonujące prawdziwych cudów mogących śmiało konkurować z mocą magów. Wyróżniającą się grupą są również wynalazcy, którzy porzuciwszy zwykłe rzemiosło, dążą do odkrycia nowych konstrukcji, urządzeń, narzędzi. Ci osobnicy są otaczani wielką estymą i wśród gnomów łatwo słuchać kłótni o zaletach i szansach poszczególnych inwentorów, jak zwą naukowo tych co tu dużo mówić, szaleńców. Na szczęście dla postronnych nie ma ich zbyt wielu, zaś najbardziej kreatywni, szybko przenoszą się w góry, gdzie, wśród górskich gnomów, uczą się najlepsi z nich. Na budowach równie łatwo spotkać gnoma- zazwyczaj albo komenderuje ludźmi albo kreśli fantastyczne plany i rachując szanse na powodzenie jego spełnienia. Zawód nauczyciela ma szczęście do gnomów, które lubią się eksponować i dzielić swoją wiedzą. Jako czarodzieje gnomy wybierają głównie drogę magii prawdy i poznania, próbując dojść prawdy wszechrzeczy, lub łączą tą szkołę z jakąś inną, pragnąc dociec istoty magii, jej teorii, źródła, konstrukcji, doszukując się w niej prawidłowości i zasad.
Ciekawskość gnomów pcha ich jednak niekiedy dalej. Aż do cudzych kieszeni czy mieszkań. Wśród małych i zwinnych gnomów, obdarzonych długimi zręcznymi palcami szczególnie tych młodszych, aż roi się od drobnych złodziejaszków, włamywaczy, kieszonkowców, ale także szpicli, informatorów lub szpiegów. Jednak wielu z nich powie, że to jedynie środek utrzymania, zaś cel, jest dużo bardziej wzniosły, kultywując romantyczną wizję dobrego łotrzyka.
Gnomy zainteresowane są również rozszerzaniem świata. Grogiusz Dalekopatrz, wychwalany w kronikach Szmaja Mądrego jest otaczany wręcz kultem, wielu też chciałoby podążyć w jego ślady i wielu wyrusza. Zobaczymy z czym wrócą, o ile wrócą...
Kultura i sztuka
Moda
Gnomy są rasą praktyczną, choć nie pozbawioną osobliwych dziwactw. Ich kultura i sztuka jest efektem ciężkiej, rzemieślniczej pracy, dążenia do nowoczesności, w połączeniu z indywidualizmem twórcy i specyficznym poczuciem humoru. W modzie gnomy kierują się oryginalnością i nowatorstwem ubioru. Pragną się wyróżniać, być zauważeni i podkreślić indywidualizm swojej osoby. Służą temu między innymi wysokie nakrycia głowy, dodające im trochę wzrostu. Aby osiągnąć swój cel przerabiają większość ubrań na własną rękę, lub łączą poszczególne elementy, szukając coraz to ciekawszych rozwiązań. Rzadko przy tym zwracają uwagę, na dopasowanie odpowiednich części czy też kolorystykę. Wręcz przeciwnie- im więcej kolorów i im bardziej ekscentryczny strój, tym gnom czuje się elegantszy i dobrze ubrany. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że gnomy, traktując bardzo poważnie swój fach, rzadko pozostawiają go na dłużej, więc częstym elementem ich fantazyjnego stroju jest fartuch, robocza suknia i grube rękawice. Ekscentryzm w ubiorze, koreluje z wesołą naturą gnomów, które raczej w niewielkim poszanowaniu mają ludzkie konwenanse.
Literatura
Poczucie humoru zaś jest wspólną i łączącą gnomy cechą. Dowcipy oscylujące wokół wykonywanego zawodu i rzadko są zrozumiałe dla laika. Za to proste limeryki i rubaszne przyśpiewki, skupiające się na alkoholu, czynnościach fizjologicznych, oraz hobbitach, ukazywanych za niezdarnych głupców, są powszechnie lubiane. Sam alkohol stanowi dla gnomów bardzo ważny element ich kultury, pojawia się w wielu gnomich utworach. Kwestie śmierci, miłości czy sensu życia raczej nie znajdują miejsca w pełnej żartów i dowcipów twórczości tej małej rasy. Język gnomów zbyt mocno upodobnił się do języków ludzi lub krasnoludów, by mówić o jakiejś odrębności i teraz stanowi jedynie dialekt. Posługują się jego elementami, szczególnie kiedy mówią o swojej pracy i jej technicznych aspektach, co sprawia, że jedyne co idzie zrozumieć z takich rozmów to zaimki. Piśmiennictwo gnomów, to albo rozprawy naukowe albo zapiski badań i obserwacji autora, tworzone niekiedy w formie dzienników. Wspomnienia wynalazców czy badaczy, podane w sfabularyzowanej i zapewne nieco podkoloryzowanej wersji cieszą się jednak ogromną poczytnością wśród gnomów. Wraz z wynalezieniem maszyny drukarskiej, zaczęły pojawiać się również szybko zdobywające popularność opowieści o wspaniałych, dokonujących cudów wynalazkach i ich wykorzystaniu w dalekiej przyszłości.
Gnomia twórczość
Gnomy potrafią grać na różnych dziwacznych instrumentach, najczęściej własnego pomysłu. Utwory muzyczne są raczej proste, mało wyszukane, nadające się wspaniale do tańca i pijackich piosenek. Wśród sztuk plastycznych dominuje rzeźbiarstwo na przedmiotach użytku codziennego i narzędziach, gnomy nie traktują tego jak sztuki, raczej jako hobby, będące przyjemnością dla każdego rzemieślnika. Rzadkie przykłady gnomiej architektura to najczęściej funkcjonalne, masywne, trwałe budynki, lub też chwiejne i niepewne fantasmagoryczne konstrukcje, mające być nowym krokiem budownictwa, zaś ich kształt i cel, pozostaje zrozumiały, jedynie dla jego twórcy.
Religia
Wśród gnomów wykształcił się specyficzny rodzaj kultu przodków. W chwilach zwątpienia lub pustki, przywołują imiona dawnych odkrywców i wynalazców, wzywając pomocy lub opieki w poszukiwaniach, szczególnie jeśli łączy ich z nimi jakaś nić pokrewieństwa. Nie należy się w tym dopatrywać większego znaczenia niż zabobonu, ale na pewno Mag Labouriusz, Fiodor z Wodiny czy Grogiusz Dalekopatrz są dla nich ważnymi osobistościami, znajdującymi swoje miejsce w pamięci gnomów, niezależnie od miejsca zamieszkania. Opowieści o ich czynach cieszą się wielkim szacunkiem i poważaniem. Niektórzy magowie, głównie Prawdy i Poznania, w swoich metafizycznych poszukiwaniach Prawdy Wszechrzeczy zaczynają przypisywać temu zjawisku kreacyjną i sprawczą rolę, a i im bardziej pozostaje nieznana, tym większą czcią ją otaczają. Ich badania stają się również coraz istotniejsze dla części gnomiej elity, śledzącej ich poczynania z wielkim zainteresowaniem.
Święta
Gnomy bardzo lubią świętować. Licznie uczestniczą we wszystkich świętach, wystawiając własne stoły, oczywiście suto zastawione wódką i dziwacznymi potrawami, niekiedy absolutnie niezjadliwymi. Jednak uroczystością, która jest wspólna dla gnomów z różnych stron świata, jest Dzień Dobrej Roboty. Każda z społeczności urządza go sobie w innym terminie, uważając go za najlepszy(zdarzają się i dwa święta w jednym mieście, gdy grupy nie mogą dojść do porozumienia), każda też obchodzi go na różne sposoby. Jednym z najciekawszych jest organizacja barwnego i rozkrzyczanego pochodu wokół murów miejskich, symbolizującego Wielki Trek albo odwołujące się do tradycji wiejskich gnomów sprzed rozpoczęcia wędrówki, pościgu za uciekającym wieprzem.
Sympatie i Antypatie
Ludzie: Gnomom przyszło żyć w ich towarzystwie. Szanują ludzi ze względu na ich liczebność oraz fakt że w swoich miastach zapewniają im względne bezpieczeństwo. Nieco obawiają się ich porywczości i zgubnych żądz- władzy i majątku. Będąc skazanym na ich towarzystwo nauczyli się jednak żyć z tymi przywarami ludzi, umiejąc się im subtelnie przeciwstawić lub też po prostu zejść z drogi. Uważają przy tym, że ludzie są zbyt porywczy i zarozumiali, nie szanują potęgi wiedzy, nie uczą się na swoich błędach, więc raczej nic wielkiego nie osiągną, choć może im się wydawać co innego. Ale cóż wymagać od kogoś kto żyje raptem 50 lat…
Elfy: Gnomy nie miały za bardzo do czynienia z elfami, a skoro nie mają na ten temat dostatecznej wiedzy to raczej unikają kategorycznych wypowiedzi czy sądów. W stosunku do napotkanych w miastach elfów, czują szacunek, ale nie sympatię. Doceniają bowiem ich rasę za rozległą wiedzę i jej wykorzystanie, rozwagę w działaniu i opanowanie. Jednak czują również dystans do elfów, które nie skore do żartów i hulanek, raczej sprawiają wrażenie zarozumiałych i zimnych, nie dostrzegają i nie doceniają ogromnego potencjału jaki drzemie w gnomach. Tym samym gnomy czują się zazdrosne o palmę pierwszeństwa wśród światłych ras, więc w stosunkach z elfami zawsze dostrzegana jest nutka rywalizacji i udowodnienia swojej wartości.
Krasnoludy: Gnomy Górskie traktują ich bardziej jak braci, niźli swoich nizinnych krewniaków. Gnomy nizinne zaś lubią krasnoludy najbardziej z wszystkich pozostałych ras. Łączy ich z nimi bardzo wiele- najważniejsze to zamiłowanie do rzemiosła i spożywania dużej ilości trunków. Lubią z nimi pić, pracować, handlować, podróżować. Nie rozumieją jednak krasnoludzkiego honoru i tradycyjnych zasad, które krępowałyby gnomów, słynących z swego indywidualizmu. Szanują je za odwagę i siłę, ale zawsze wówczas wspominają, że nie tym wygrywa się wojny a pomysłem i dobrym planem.
Orki: Cóż, o orkach gnomy również jedynie słyszały. Przeraża je fakt, że istnieje cywilizacja, gdzie tylko niewielka grupka szamanów dysponuje większą, choć i tak pełną bzdur i przesądów, wiedza na temat świata. To, że Orki opierają się jedynie na sile fizycznej, jest wręcz nie do przyjęcia, struktura klanu i absolutna władza chana jest absolutnie niezrozumiała, a widząc ich wyroby otrząsają się z wstrętem, utyskując nad prymitywizmem wykonania, nie mogąc się przekonać o wielu użytkowych walorach Chopy w ręku silnego war bossa. Jednak, pomimo że orkowie, prezentują niski poziom intelektualny, stanowią dla gnomów swoistą ciekawostkę, która aż pragnie być rozpoznana. Chciałoby się lepiej poznać ich kulturę i odkryć przed nimi uroki, jakie niesie za sobą wiedza. I zapewne kilku gnomów przypłaci to życiem.
Hobbity: Początkowo, gdy żyli razem na wsi, ich stosunki układały się bardzo poprawnie. Dalej zresztą nieliczne gnomy żyjące na wsi wypowiadają się o swoich mniejszych sąsiadach, głównie Harfotach w samych superlatywach. Jednak gro gnomów, żyjących w miastach, w dzielnicach w bezpośrednim sąsiedztwie halflingów nie mogą już tego powiedzieć. Choć, jak zawsze podnoszą, są od hobbitów mądrzejsi oraz zręczniejsi w rzemiośle, to takie sąsiedztwo bywa czasem przyczyną ich frustracji. Hobbici zawsze trzymające się razem i dbające o interesy swoich, lepiej ułożyły sobie życie w mieście. Zajmują lukratywne stanowiska w bankach i cechach, a ich sytuacja materialna jest znacznie lepsza niż gnomów. Władające pieniędzmi i kupieckimi szlakami Hobbici, według gnomów, nie pozwalają im rozwinąć i pokazać, na co tak naprawdę je stać. Tym samym między dwoma niskimi rasami, toczy się cicha i nie zawsze zauważana rywalizacja o pierwszeństwo w obrębie miejskich murów.
Gobliny: to rasa bardzo kiepsko znana gnomom, ale budzącą chyba największe zainteresowanie. Te zielone pokraki prezentują niekiedy wysoki poziom wiedzy z dziedziny zielarstwa, za co są przez gnomy cenione przynajmniej dopóki nie pozna się ich osobiście. Jako małe istoty, żyjące wśród brutalnych orków, gnomy widzą w nich pewną analogię, porównując niekiedy ich pozycję do swojej doli, wśród gwałtownych i nerwowych ludzi. Niechęć między goblinami a hobbitami również odgrywa rolę, w kształtowaniu się pozytywnych stosunków. W rozmowach, gobliny jawią się więc jako dzikusy, wymagające nauczania i nieco spokoju, aby mogły rozwinąć swoje talenty tłamszony dotąd w ciasnych orczych społecznościach. Gdyby zaznały dobrodziejstwa wiedzy mogłyby przydać się podczas naprawdę ważnych badań naukowych. No cóż, zderzenie z rzeczywistością może być dla gnomów bolesne…
txt. Wojciech "Bestia" Koźliński & Ape