Świat Orkonowy

Rasy Świata Orkonowego

Moda W Krainach Orkonu

Kataklizm

Mój panie, prosiłeś mnie o sporządzenie rysu historycznego wydarzeń ostatnich dwóch i pół wieku. Niech będzie ci wiadomo, że duża część wiedzy o tamtych dniach zaginęła a to czym dysponujemy jest jedynie fragmentami i domysłami. Spisuję je jednak, w nadziei, że uznasz je za wartościowe.

Gniew morza

Wielu za początek końca uważa rok 1235 starego kalendarza, gdy na północy sztormy i trzęsienia ziemi o niespotykanej sile zwiastować miały przebudzenie pradawnej potęgi zwanej Lotanem. Podobno ów spętany w morskich głębinach potwór, czczony przez część ludów jako prastary bóg, zaczął się wówczas budzić z wiekowego snu. Kataklizmy, które nękać poczęły wówczas północno-zachodnie wybrzeża, wielu kapłanów uważało za echo walki Lotana z bogami ludów Północy. Panujące tam obecnie długie zimy przypisywane są włączeniu się do walki Lodowej Pani, siostry Lotana, która wsparła wrogów swego brata w wojnie przeciw niemu. Pieśni i kroniki mówią także wiele o krwawych starciach w których brali udział zarówno ludzie, jak i potworne stworzenia z głębin wód.

Przybysze z południa

W tym czasie, na południe od Zatoki Lewiatanów i Rdzawego Morza zaczęli przybywać śniadolicy ludzie z odległej Al-Rabiji. Początkowo kupcy, którzy złotem i przysługami budowali pozycję na wybrzeżu. Karawany i okręty z południa przywoziły egzotyczne towary. Szybko zaczęli także napływać osadnicy, tworząc faktorie i kolonie, które stały się podwalinami dzisiejszych Królestw Sal-Sabil.

Zmierzch Cesarstwa

Tymczasem odległe Cesarstwo zaczęło chylić się ku upadkowi. Ujawnienie prawdziwej tożsamości Cesarza jako Mortimera podkopało jego kult i zniszczyło lojalność wielu sług. Targane wewnętrznymi sporami Cesarstwo chwiało się w posadach, wielu otwarcie występowało przeciw panującemu lub budowało własną władzę.

Chaos na kontynencie skłonił Mortimera do radykalnych posunięć. Nie dbając o bezpieczeństwo granic i spokój w prowincjach, sformował armię z większości lojalnych wojsk, resztę rzucając przeciw wewnętrznym przeciwnikom. Cesarstwo konało, wstrząsane bratobójczymi wojnami, pustoszone przez bunty podbitych ludów i mordercze plagi, które Mortimer zesłał na rebeliantów.

Wielkie wojny

Wierne Cesarzowi legiony przekroczyły Przesmyk torując sobie drogę stalą, ogniem i magią. Mimo panującego zamętu i wzajemnych animozji część państw Zachodu i elfy stawiły czoła cesarskim wojskom, rozpoczynając dziesięciolecia krwawych wojen. Mimo iż walczyły ze sobą armie śmiertelników, wielu uważa, że były one odbiciem konfliktu w zaświatach. Cesarz wystąpił bowiem otwarcie przeciw bóstwu zwanemu Drzewem i jego wyznawcom, a na bitewnych polach wierni Sara i Dreissa przelewali krew z imieniem swych bogów na ustach.

Ponad dwie dekady brutalnych zmagań nie pozostały bez wpływu na obraz świata. Spowodowane nimi zarazy i głód, wraz z naturalnymi kataklizmami i nagłym ochłodzeniem się klimatu, zebrały dziesięciokroć większe żniwo niż miecz i topór.

Upadek potęg

W zaświatach Cesarz stoczył zacięty bój z Drzewem. Wyrwał je z korzeniami, lecz sam został ciężko poraniony i stracił swą Złotą Maskę. Wówczas Dreiss korzystając z jego słabości, zadał mu śmiertelny cios.

Ponieważ Drzewo tkwiło jednym korzeniem w Otchłani, a drugim w Zielonym Cieniu, po jego wyrwaniu światy te zaczęły się oddalać od naszego. Czując to, Dreiss i Sar powrócili do Otchłani, aby tam kontynuować walkę. Moc Drzewa rozproszyła się między dziesiątki pomniejszych bóstw natury na całym świecie.

Wielu bogów Północy zginęło w starciu z Lotanem, jednak nie zdołali go zabić. Ranny i okaleczony potwór zdołał wycofać się na południe, w bólu i gniewie niszcząc część zachodniego wybrzeża.

Dni Zmierzchu

Świat się zmienił a rasa ludzi nie wiedzie już prymu. Część krain Zachodu została strzaskana i zatopiona, część skuł lód; w innych miejscach wypiętrzyły się góry lub powstały doliny. Te spośród ludzkich królestw, których nie zalało morze, pogrążyły się w chaosie. Część padła ofiarą sąsiadów. Wolne Miasto samo ściągnęło na siebie zgubę. Magowie, próbując je chronić, sprowadzili zagładę – teraz w ruinach i na okolicznych ziemiach egzystują nieumarli, odtwarzający w nieskończoność ostatnie chwile swego życia.

Inne rasy wyszły z zawieruchy dziejów bardziej obronną ręką a ich królestwa, choć osłabione, stanowią jedną z niewielu sił, zdolnych opierać się panującemu chaosowi.

Krasnoludzkie królestwo Gór Kryształowych, po kataklizmach na północy oraz rozłamie do którego doszło tam ponad wiek temu, pozostaje obecnie bastionem spokoju i cywilizacji na dalekiej północy. Wypędzone w czasie rozłamu krasnoludy udały się na wschód, tworząc nowe państwo – Tyranię Żelaznych Wrót – które szybko rozwinęło się, zyskując przy tym dość ponurą sławę. Obecnie w trudnej sytuacji jest jedynie rozdarty wojną domową Chmurny Szczyt – bratobójcze starcia między klanami przeciągają się w krwawą wojnę pozycyjną.

Elfie królestwa zachowują względem siebie chłodny dystans, zajęte realizacją swoich celów. Młode państwo Lith Brethilion prowadzi bezlitosną wojnę przeciw swym ludzkim sąsiadom – czerwono opierzone strzały zbierają krwawe żniwo również poza granicami lasu. Na północy Taur-nu-Wath, po odejściu za Mgły królowej Inelayi, prowadzi twardą grę sojuszy i wojen ze swymi sąsiadami. Minhiriath boryka się z własnymi problemami. Pasmo Zieleni, oszalałej natury, rozcięło niemal las na połowy a jego mieszkańcy próbują powstrzymać jego rozrost.

Najwięcej ucierpiały w czasie wojen mniejsze rasy. Gnomy, hobbity i gobliny zostały zdziesiątkowane i zdane na łaskę silniejszych. To świt nowej epoki, choć wielu mówi, mój Panie, że żyjemy w Dniach Zmierzchu.

Gniew natury

Wspominałem już o Zieleni, mój panie? Na morzu nazywają ją Błękitem a na dalekiej Północy manifestuje się także jako Biel, lecz jest jednym i tym samym. Nie wiadomo czym dokładnie jest, choć wielu mówi o gniewie natury i nieuleczalnej ranie zadanej jej w zaświatach. Niemniej jednak, ponad wiek temu przebudziła się siła zwana Zielenią i zwróciła swe niszczycielskie siły przeciw cywilizacji. Wiele osad, pochłonęła puszcza, bagna, czy morze. Inne manifestacje i zrodzone z niej stworzenia zaczęły się rozprzestrzeniać po całym świecie. To tej sile przypisuje się upadek Al-Rabiji – potężne królestwo daleko na południu zostało wiek temu pochłonięte ostatecznie przez okrutny Piasek. To co dziś nazywamy Sal-Sabil – niewielkie królestwa na wybrzeżu – to jej dawne kolonie, których lud wywodzi się od uciekinierów z południowych krain.

Tak wyglądały doniosłe wydarzenia minionych dwóch i pół wieku tak, jak przekazują je opowieści i ocalałe kroniki. Opis krain, ludów i ras, takimi jak je znamy, znajdziesz Panie, w dalszych rozdziałach.

Krainy

TOP