Bitewniak 2017

Setting: LARP bitewny w autorskim świecie Orkonu

Pustynia – piasek i skały – tylko pozornie jest spokojnym miejscem. Tymi ziemiami od wieków targają wojny toczone przez żyjące tu plemiona. Społeczności te żyjąc według swoich tradycji i praw, są mniej lub bardziej otwarte na kontakty z obcymi. Ich życie obraca się wokół rzemiosła wojennego, oraz „haram” – zbioru praw, przykazań, a przede wszystkim zakazów, które nadają rytm i sens ich istnieniu. Gdyby się zjednoczyły stanowiłyby faktyczne zagrożenie dla tego, co stanowi pozostałości kolonii.
Między plemionami krążą bowiem legendy o proroku, który nadejdzie z pustyni, jednocząc zwaśnione ludy. Zostanie się ich przywódcą, prowadząc je do zwycięstwa nad Niegodnymi żyjącymi na nizinach. Jego siłą i mieczem będą plemiona górskie, tradycyjnie nazywane Synami Proroka. Gdzie wówczas spocznie wzrok wojowników? Na orczych stepach? A może na miastach-państwach, które lśnią pośród piasków pustyni niczym diamenty? Których mieszkańców tradycyjnie uznaje się za Dzieci Boga, ale pozbawieni jego Słowa stali się słabi.

Kadi dużo rozmyślał tej nocy. Władał już pięcioma plemionami. Trzy, widząc jego potęgę, przyłączyły się do Niego dobrowolnie, zgodnie uznając za swojego władcę, przez co ich dawni wodzowie stali się „tabi”, wasalami. Dwa pozostałe musiał podbić.
Przywódca pierwszego z nich był zbyt dumny. Zaślepiony przez swoją arogancję, nie chciał by którykolwiek z jego synów chylił głowę przed kimkolwiek innym niż on sam. Kadi szanował go, doceniając go jako wodza, ale wiedział że dobrze postąpił zabijając go. Jednocześnie dał synom zmarłego dwa wyjścia – iść w ślady ojca i umrzeć zachowując honor, bądź żyć jako niegodni. Najmłodszy z nich wybrał to drugie rozwiązanie; Kadi rozumiał jego strach przed śmiercią, jednak nie szanował młodzieńca, który lekką ręką odebrał swojej rodzinie honor.
Drugie plemię było plemieniem niegodnych. Nie dziwił go ich opór. Walczyli dzielnie i do samego końca. Kadi szanował ich, gdyż przez swoją śmierć i niemal całkowitą zagładę odzyskali honor, stając się godnymi.
Teraz czekała go kolejna bitwa. Z niezwykle trudnym przeciwnikiem – plemieniem dumnym i walecznym. Kadi już czuł w powietrzu smak swojego zwycięstwa. Wszak tak mu wieściły kości „hora”.
Mężczyzna uśmiechną się do siebie. Nad pustynią wstawał kolejny dzień. Kolejny dzień, gdy jego dzielni żołnierze poniosą jego sztandary na pole walki. Słyszał jak milkną ostatnie słowa modlitwy, zwiastującej powodzenie w bitwie.
Wydał rozkaz. Jego ludzie ruszyli.

Organizatorzy: Tomek Borkowski „kenny”; Adam Barański, Katarzyna Braciak, Ostovar Vincent Krux

Kontakt:
email: kenny.tomek@gmail.com
facebook: https://www.facebook.com/events/320648251639966/

TOP