Midmor (LARP dwudniowy w świecie Orkonu)

Świat: Orkon
Organizatorzy: Bestia, Blepfuj, Chmielu, Daga, Dudek, Kazik.
Kontakt i zgłaszanie postaci: midmor@op.pl

W Midmor każdy ma swoje sekrety. Jak podziemne rzeki drążą miękką glebę i bagna baronii. Fundamentami innych państw są przepastne skarbce, honor ich władców, siła stalowego rycerstwa, wiara w Cesarza w złotej Masce. I tylko, tylko Midmor zbudowane jest na tajemnicach. Mówi się, że pierwszym władcą Midmor był człowiek, który zabił swojego brata i nikomu o tym nie powiedział. Możecie się zapytać, skąd więc wszyscy o tym wiedzą? Odpowiedź jest prosta- bo to nieprawda. Pierwszy baron, który zwał się Voronin, miał bowiem inne straszne sekrety. Tych jednak nikt nie poznał. Znikły na zawsze i bezpowrotnie w studni czasu.

Różne są sekrety w Midmorze. Małe i drobne, zwyczajne. Są też takie, które w ich posiadaczach budzą wstyd i zażenowanie. Na innych chcą zbudować Midmorczycy świetlaną przyszłość, tajemnice pełne złota i drogich kamieni, sny o bogactwie.

Są też sekrety groźne i mroczne, takie które odgryzają dłoń, gdy sięgasz w ich kierunku. Tajemnice, dla których można zabić. Takie, od których zależy coś więcej niż los jednego człowieka. W Midmor można trafić na nie aż za łatwo. Dlatego miejscowi nie wtykają nosa w cudze sprawy- dla własnego bezpieczeństwa.

Najgorsze są jednak te sekrety, które jak podziemne rzeki wyrywają się z koryt i zalewają krainę. Tajemnice, które niszczą niczym najgorsze z żywiołów. Ogniem wypalają prawdę. Krwią zmazują kłamstwo.

Ile jest takich sekretów w Midmor?

Przynajmniej o jeden za dużo.

Minęło 20 lat. W lesie wciąż giną ludzie, ich ciała- rozszarpane, pozbawione krwi, z sercami przebitymi korzeniami. Póki byli to maruderzy, dezerterzy i inna hołota, która przybyła do Midmor, z powodu toczącej się w Królestwach Zachodu wojny- nikt się nimi nie przejmował. Ale teraz las wyciąga ręce po miejscowych. Testa i Skajo wyrzekli się wiary swoich ojców i oddają cześć Drzewu, które przynieśli do Midmor McKeanowie. Ichar i Liczaj pozostali przy duchach krainy i wiernie służą następcy Alandina, mężczyźnie, który przybył nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego. Baronowa Kamila de Silvii z trwogą wysłuchuje wojennych opowieści o swoim synu- Fiodorze Voroninie- opowieści pełnych okrucieństwa, obciętych głów i zgwałconych kobiet.

A to jeszcze nie jest najgorsze.

Gdzie indziej z tej okazji ludzie zakładaliby maski. W Midmor maski spadną i ujawnią się prawdziwe oblicza. Zbliża się czas Karnawału.