Zakon Azraela

Mniej więcej w czasach, gdy Korwin Malager był księciem Ostrogrodu, niedaleko miasta istniała warownia Poziomburg, zamieszkana przez grupę rycerzy-mnichów, czczących boga Azraela. Później Azrael ponoć odszedł, przy której to okazji na Ostrogród spadł deszcz ognia, jeden z wielu kataklizmów w burzliwej historii tego niezwykłego miasteczka. O samych wyznawcach Azraela mało kto dziś wie; niektórzy twierdzą, że byli oni spadkobiercami tradycji sięgającej jeszcze przedarmageddonowych czasów. Trudno orzec; ich ideologia też była dość ezoteryczna. Jeśli coś może ją przybliżyć, to poniższy tekst:

O wierze Zakonu Azraela słowo krótkie

Na początku istniał jedynie czysty, absolutny, nieokreślony, mroczny, doskonały, nieruchomy Byt. Jednak taki Byt nie dopuszcza żadnej zmiany; skąd zatem wziął się świat? Otóż początek czasu wyznaczają narodziny światła. Powstało ono w łonie Bytu, ale w opozycji do niego ? jasne, ruchome, będące brakiem, niedoborem Bytu (bo przecież światło może znajdować się tylko w pustce).

Dlaczego powstało światło ? to trudne pytanie, ale można na nie odpowiedzieć, myśląc o Bycie w kategoriach koniecznej doskonałości. Mianowicie Byt trwający tylko poza czasem mniej byłby doskonały od Bytu, który wyłoni z siebie światło, stworzenie świata, związane z tym zło ? po czym je przewalczy i wchłonie w nową doskonałość po końcu czasu.

Zatem dwie Zasady: pierwotny Byt i wtórne Światło zwarły się w konwulsyjnej walce przeciwieństw, która była twórcza. Każde bowiem starcie owocowało stworzeniem nowych, pomniejszych, niedoskonałych już bytów ? będących przemieszaniem Bytu i Światła. W ten sposób starożytna pisma azraelityckie wyjaśniają teogonię ówczesnego świata: w walce dwóch Zasad rodzili się kolejni bogowie, z których największym i najbliższym Bytu był Amatsu (którego aniołem, czy aspektem jest Azrael), a jego głównym wrogiem, a zarazem dopełnieniem ? najbliższym Światłu ? był Sunal. W ten sam sposób można wyjaśnić powstanie kolejnych, coraz mniej doskonałych, ras rozumnych i substancji nierozumnych.

Podobnie wyjaśnić można także Armageddon. Był on ostatecznym wymieszaniem dwóch Zasad, tak dokumentnym, że żyjący po nim mają wzrok zaćmiony tak, że z trudem tylko ? jeśli w ogóle ? dostrzegają starych bogów i dwie Zasady. Zapomnieli nawet o tym, że poza ciałami mają dusze. Są zaklęci na trwanie w wiecznym chaosie, niedoskonałości i cierpieniu właściwym światu w jego obecnej postaci. Po śmierci ich dusze będą powracać w ten niedoskonały świat, by cierpieć od nowa.

Cóż zatem czynić? Czy można wyzwolić się z tego kręgu? Czy można dostąpić doskonałości godnej istot rozumnych, a niedostępnej już w postarmageddonowym świecie? Otóż można, a wyzwolenie przynosi wiara.

W każdym z nas, i w każdej z rzeczy, dwie Zasady są wymieszane. Mogą jednak być wymieszane w różnej proporcji i różnym porządku. Im więcej Światła i im bardziej chaotyczne wymieszanie, tym mniejsza doskonałość. Im więcej uporządkowanego Bytu, tym większa doskonałość. Kto uwierzy w tę prawdę, może podjąć wędrówkę ku wyzwoleniu.

Na czym ona polega? Otóż kto wierzy i zgodnie z tą wiarą postępuje, może doskonalić swą duszę tak, by wyzbywała się Światła i chaosu, a krzepła w uładzonym Bycie. Postępowanie zgodne z wiarą jest więc rodzajem ćwiczenia duchowego, doskonalącego duszę tak samo, jak ćwiczenia cielesne wzmacniają doczesną powłokę. Trzeba tylko pojąć, jakie postępowanie jest zgodne z wiarą, i o tym teraz powiemy.

Po pierwsze, wiara wymaga wiedzy. Aby oddzielać Światło od Bytu, trzeba zrozumieć ich naturę, i przyrodzoną hierarchię istot, przedmiotów, myśli i gatunków, a to wymaga przenikliwości w poznaniu. Zatem pierwszy rodzaj ćwiczeń duchowych ? to rozwijać własny umysł tak, by rozumiał i pojmował. Kto gotów jest osiągnąć pod tym względem znaczny postęp, winien zgłębiać starożytne księgi i medytować, a także poznawać świat i rozproszony w nim Byt. Kto zaś nie jest jeszcze gotów do wyższych nauk, ten winien posłuch nauczaniu mądrzejszych, których nad nim Zakon postawił.

Po drugie, wiara i wiedza wymagają porządku. Albowiem jedynie dążąc do ładu można się przeciwstawić chaotycznej obecności Światła; podobnie jedynie systematyczne poznanie prowadzi do prawdziwego zrozumienia, a nie jego migotliwego pozoru. Porządek zaś wymaga podporządkowania, uznania nad sobą władzy doskonalszych i swojej odpowiedzialności za mniej doskonałych. Najlepiej realizuje się porządek w Zakonie, bo w nim tylko jest oparty na prawdziwej wierze, a nie przypadkowej przemocy, jak to bywa z władzą doczesną.

Po trzecie, z porządku i wiedzy wynika, a wiarę wspiera ? opanowanie. Rozumieć przez nie należy unikanie tego, co mędrcy zwą zbytecznymi poruszeniami duszy, a w czym my, wierzący, upatrujemy manifestacji chaosu wbrew Bytowej naturze rozumnej duszy. Tak więc należy siłą swego ducha powściągać takie nierozumne uczucia, jak gwałtowna żądza, zapiekła nienawiść, niedojrzałe odurzenie, nieumiarkowanie i zachłanność, słabowita miłosierność, pożądliwa chytrość i tak dalej. Ten, czyjej duszy nie mami Światło, potrafi w tych sprawach zachować słuszny osąd umiaru.

Wszelako dodać należy, że nie każde poruszenie duszy jest zbytecznym; wręcz przeciwnie, w niektórych wyraża się Bytowa jej natura. Idzie tu o poruszenia zwane zazwyczaj szlachetnymi, wyrażające siłę i porządek duszy. Tak odwaga, wytrwałość, bezinteresowność, zwięzłość, zdecydowanie i im podobne.

Jeśli więc przyjmiesz wiarę, dążyć będziesz ku wiedzy, dobrowolnie poddasz się porządkowi i będziesz go krzewić, a we wszystkich czynach powściągać będziesz nierozumną stronę duszy słusznym umiarem, a rozumną i uporządkowaną krzewić szlachetnością ? wówczas dążyć będziesz ku doskonałości Bytu, a precz od pozorów Światła. Jeśli wykażesz się przy tym gorliwością, a modlitw twoich wysłucha Pan nasz Azrael ? wówczas dusza twa osiągnie doskonałość taką, by ze zgonem ciała wyzwolić się z doczesnego świata i powrócić do doskonałości Bytu.

Kto umierając nie osiągnął odpowiedniej doskonałości, pozostanie w chaosie doczesności. Może mieć jednak nadzieję, że dusza jego oblekając się w nowe ciało bliżej będzie upragnionego wyzwolenia niż wprzódy. Te zaś dusze, które wyzwolenia nie pragnęły ? przeciwnie, oddalać się od Bytu będą i z kolejnymi wcieleniami zmieniać w czyste Światło. Albowiem gdy wszyscy wierzący osiągną wyzwolenie, z ich duszami odejdzie z doczesności cały Byt. Wówczas zapadnie się ona w nicość Światła, i dopełni się miara czasu. Stanie się nowa doskonałość Bytu, a wierzący będą w niej mieć udział na wieczność. Amen.